MENUMENU

NOSY BE

Wyspa należąca do Madagaskaru.
Kraina lemurów i rajskich plaż.

LEFKADA

Zapraszamy na wyspę, którą śmiało można nazwać mniejszą siostrą Kefalonii.

MALTA - GOZO - COMINO

Malta - Największe muzeum pod gołym niebem.
Gozo - Kraina opuncji.
Comino - Błękitna Laguna.

Jedno z piękniejszych miast Europy Środkowej, miejsce, które zachwyci nawet najbardziej wymagających turystów, miasto, które zyskało przydomek „miasta stu wież”.

Serce Pojezierza Drawskiego, krainy puszcz i jezior. Idealna odskocznia od zgiełku codzienności.

Monumentalne zabytki, bogata historia starożyntości na wyciągnięcie ręki, miejsca, o których wuczyliśmy się w szkole. To wszystko, w jednym miejscu.

Jedna z najbardziej zielonych, greckich wysp na Morzu Egejskim.

Jak najkrócej opisać Gruzję?
- niesamowita kuchnia
- pyszne wino
- bogata kultura
- wspaniałe zabytki

SZPINDLEROWY MLYN
previous arrow
next arrow
PlayPause
ArrowArrow
Slider

HURGHADA

Do Egiptu, a dokładniej do Hurghady miałem przyjemność wybrać się w połowie października 2016 roku. Mimo pracy w turystyce, wielu wcześniejszych wyjazdach, jakoś do tej pory z Egiptem nie było mi po drodze. Czemu? W sumie sam nie wiem, zawsze był jakiś inny, ciekawszy, lepszy pomysł na spędzenie urlopu. Tym razem, wyjścia nie było 😛 Urlop trzeba było wykorzystać, a pomysłów nie było + nie miałem z kim ewentualnych pomysłów dzielić, gdyż lepsza część mnie, nie mogła wziąć urlopu w tym okresie. Padło na Egipt, do którego zabrałem ze sobą mamę 🙂

Pierwsze co przychodziło mi do głowy, to co robić, by nie zabić się własną pięścią będąc w hotelu. W końcu nie należę do miłośników szeroko rozumianego „plażingu”. Od pierwszego dnia, gdy dokonałem rezerwacji, pewny byłem tego, że będąc w Egipcie, nie ma takiej siły, która odciągnie mnie od zanurkowania w Morzu Czerwonym 🙂 Na tyle lat nurkowania, jakoś nigdy nie udało mi się zanurać poza naszymi, pięknymi, krajowymi jeziorami 😛 Składało się na to wiele czynników, albo brakowało na to czasu podczas wyjazdu, albo dokuczały mi zatoki, lub będąc gdzieś po sezonie, centra nurkowe dla turystów, przenosiły się tam, gdzie Ci jeszcze byli 🙂 

Trzeba było też choć trochę skorzystać z uroków Egiptu, czyli pięknej, słonecznej pogody, wysokiej temperatury i ciepłej wody w morzu 🙂 W październiku, gdy u nas już pada, wieje i ogólnie robi się nie przyjemnie, egipska pogoda może naładować nie jeden akumulator 🙂

WSKAZÓWKI

  • Jak wyglądają procedury wizowe na lotnisku po wylądowaniu? Już opowiadam 🙂 Po odebraniu bagaży, gdy kierujemy się do wyjścia, dostajemy mini ankiety do wypełnienia, można je nazwać kartami turysty. Wypełniamy, idziemy z paszportem do okienka, wpłacimy 25 USD za wizę, którą nam wklepują w paszport. Przechodzimy do kolejnego okienka, w którym pokazujemy tą naszą śliczną, nowiutką wizę oraz wręczamy starannie wypełnioną ankietę i w ten oto sposób, wchodzimy na ziemię egipską 🙂 
  • Co ze świadczeniami hotelowymi? W sumie to pierwszy wpis, gdzie w trakcie wyjazdu miałem All Inclusive, więc warto coś i o tym skrobnąć. Jeśli tak jak my, masz poranny przylot i w hotelu zjawiasz się około godziny 11-12 to wiadomym jest, że trzeba poczekać na przydział pokoju. Zazwyczaj doby hotelowe zaczynają się około 14 a w teorii, świadczenia żywieniowe dopiero razem z nimi. Na szczęście, od razu po przyjeździe wręczali wszystkim opaski All Inclusive, co w Egipcie jest raczej normą, więc można było udać się na zwiedzanie hotelu oraz na jakąś kawkę lub coś mocniejszego 🙂 
  • Bakszysz – Lecąc do Egiptu, od samego początku trzeba być uzbrojonym po zęby w banknoty jednodolarowe! Nie ma, że sobie sam zaniesiesz walizkę do pokoju. O nie! Co to, to nie! Zrobi to za Ciebie Pan z obsługi, który dzielnie będzie ciągnął za sobą wózek wypełniony prawie po sufit walizkami tylko po to, by finalnie uzyskać od Ciebie napiwek, czyli ichszyj bakszysz 🙂 To słowo, będzie Ci towarzyszyło każdego dnia w Egipcie. W sumie nie ma w tym nic złego. Ty się relaksujesz spacerem do pokoju, on się narobi i swoje za to zarobi 🙂
  • Internet – jeśli w hotelu nie ma darmowego Wi-Fi, istnieje możliwość jego wykupienia. Niestety, trzeba liczyć się z tym, iż taka przyjemność może sporo kosztować (nawet ok. 6 EUR/godzina). Na szczęście, jest na to tańśzy sposób 🙂 W Hurghadzie, warto wybrać się do Senzo Mall, gdzie jest punkt Vodafone. Można nabyć tam karty SIM z samym internetem, które nie są drogie (ok. 8 USD za 3GB). Obsługa wymieni nam kartę w telefonie i zweryfikuje czy wszystko działa poprawnie. Trzeba pamiętać by jechać tam z paszportem, gdyż jest on wymagany do rejestracji karty.
  • Taxi – jadąc do Senzo Mall skorzystałem z hotelowej taksówki, którą można zamówić w lobby hotelowym, u Pana, który zajmuje się tylko i wyłącznie tym. Czy to zły, czy dobry wybór? Chyba najrozsądniejszy. Koszt w dwie strony z naszego hotelu wynosił między 12 a 15 USD co się opłaca, w szczególności jak znajdzie się kilkoro chętnych. Na głowę wychodzą wtedy grosze. Z lokalnymi taksówkami różnie to niestety bywa. Niby wynegocjujesz sobie dobrą stawkę, po czym kierowca w trakcie jazdy nagle ją zmieni i sobie nie pogadasz….
  • Plaże – pamiętaj o specjalnym obówiu do wody. Rafa oraz jej obumarłe pozostałości, są bardzo ostre i można sobie pokaleczyć stopy.
  • Jedzenie – z uwagi na inną florę bakteryjną, pamiętajmy by pić tylko i wyłącznie wodę butelkowaną. Nawet owoce, czy zęby lepiej opłukiwać taką wodą, jeśli nie chcemy aby dopadła nas legendarna „Zemsta Faraona”. Można z Polski zabraćze sobą lek o nazwie Nifuroksazyd, aczkolwiek najlepiej pierwszego dnia kupić egipski Antinal, który ma podobne działanie, ale jednak jest strikte na ich florę.

WYPOCZYNEK

Hurghada, jak i cały Egipt to raj dla miłośników błogiego wypoczynku i kąpieli słonecznych. W październiku temperatura każdego dnia sięgała około 30 stopni. Pogoda, to nie jedyne co sprzyja wypoczynkowi. W Egipcie normą są darmowe leżaki i parasole, dzięki czemu można sporo zaoszczędzić w porównaniu, na przykład do pobytów w Hiszpanii, gdzie ceny za serwis plażowy mogą się wahać się od około 8 EUR do nawet 15 EUR. Dodatkowo, często gęsto, na plażach są bary objęte formułą All Inclusive, więc nawet nie trzeba wracać do hotelu po jakieś napoje 🙂 Należy jednak pamiętać, by nawet do kąpielówek brać jednodolarówki 😛 Materaca na leżak samemu sobie nie nałożysz, leżaków sobie samemu nie przestawisz. Obługa tylko czeka by Ci pomóc, ale oczywiście nie ma nic za darmo 🙂 Bakszysz! Poniżej zdjęcie plaży przy naszym hotelu oraz pomostu, który ułatwia zejście na głębszą wodę za rafą koralową. 

CO ROBIĆ, CO ZWIEDZAĆ?

Wrew pozorom, Hurghada daje sporo możliwości aby dobrze zagospodarować swój wolny czas. Wycieczek fakultatywnych, do wyboru do koloru. W tydzień (a tyle byliśmy) nie sposób skorzystać z każdej. Przy dłuższych pobytach jest to również mało prawdopodobne 🙂 To z pewnością należy uznać za atut tego miejsca. 

Hurghada City Tour

Na trzeci dzień pobytu przypadła, wycieczka po Hurghadzie, jednym z większych miast Egiptu. Po mieście, w  którym w pierwszej kolejności zaczęła rozwijać się masowa, przyjazdowa turystyka w Egipcie. Miasto położone jest około 500 kilometrów od Kairu i liczy sobie około 160 tysięcy mieszkańców. Co ciekawsze, Hurghada rozciąga się na około 50 kilometrów długości i składa się z następujących dzielnic:

  • Dahar czyli najstarsza część miasta, gdzie znajduje się największy mieści bazar.
  • Sakkala uznawana za centrum miasta, gdzie pełne sklepików, barów i restauracji. 
  • Village Road, która należy do jednych z nowszych dzielnic miasta na południu.
  • Marina – najnowsza część miasta i zarazem najbardziej reprezentatywna część Hurghady. Powstała w 2007 roku a na jej terenie znajdziemy restauracji, kluby, sklepy i port z nowoczesnymi jachtami. 
  • Sahl Hasheesh – w budowie. 

Wycieczkę rozpoczęliśmy od wizyty w wytwórni perfum, gdzie można było zakupić esencje praktycznie każdego zapachu, który dostępny jest na rynku. 

Później, na chwilę zatrzymaliśmy się w centrum by odwiedzić sklep wolnocłowy. Tu radziłbym się nie nastawiać na nic szczególnego, bo jedyne co dało się tam kupić to papierosy. Tak to półki praktycznie puste, nie licząc metrowej warstwy kurzu 😛 Poniżej zdjęcie ulic Hurghady 🙂

Kolejnym etapem wycieczki była powstała w 2007 roku, dzielnica Marina, gdzie mieliśmy chwilę na kawę i sziszę 🙂 Marina różni się od pozostałych dzielnic miasta, co widać gołym okiem. Czyste, zamiecione chodniki, zadbane palmy i krzewy, przycumowane wspaniałe jachty i nikt nikogo nie zaczepia 🙂

Po sziszy i kawie, udaliśmy się spacerem do Nowego Meczetu, po drodze mijając gwarny bazar. 

No i mamy Nowy Meczet 🙂

Akcentem kończącym Hurghada City Tour (nie licząc późniejszych, obowiązkowych zakupów), była wizyta w akwarium, w którym prezentowane są okazy występujące w Morzu Czerwonym.

Nurkowanie

Po zwiedzaniu Hurghady, przyszedł czas na to, na co chyba najbardziej czekałem, czyli na nurkowanie 😀 Była to genialna okazja by porównać to, co widziało się w akwarium, z tym co pływa w morzu 🙂 Nurkowania umówiłem sobie jeszcze przed wyjazdem by po przylocie, na gwałt nie szukać możliwości zanurkowania. Rano, po śniadaniu wyszedłem przed hotel o umówionej godzinie gdzie czekał  już na mnie samochód,mający zawieść mnie pod łódź, z której miały odbywać się nurkowania. 

W ciągu jednego dnia nurkowego, który wykupiłem, w cenie były dwa nurkowania z łodzi, lunch oraz sprzęt nurkowy. Aby mieć jakąś pamiątkę z pierwszego morskiego nurkowania, dopłaciłem do fotografii podwodnej. Poniżej fotka 🙂

Nurkowania były rewelacyjne, to co dzieje się pod wodą, ciężko opisać, a jeszcze ciężej porównać to z nurkowania w naszych jeziorach. Mimo, że u nas też jest to nie lada atrakcja i nie raz, widoki są przednie, to jednak nie kolorowa rafa koralowa 🙂 

Oba nurkowania odbyły się na Gota Abu Ramada, kilka kilometrów od wybrzeży Hurghady.

SeaScope

SeaScope to idealna propozycja dla osób, które nie nurkują, a chcą zapoznać się z podwodną fauną i florą. W końcu być w Egipcie i zobaczyć rafy koralowej, to jak pojechać na narty i nie zjechać ani razu. Prawda jest taka, że bliżej Polski, innej rafy nie znajdziemy 🙂

Rejs trwa około półtorej godziny, w międzyczasie podawane są napoje chłodzące, Panowie z obsługi kręcą film i robią zdjęcia, który można potem u nich nabyć. Oczywiście za sowitą opłatą 😛

Wioska Beduinów

Ostatni dzień pobytu to wycieczka jeepami do oddalonej o kilkanaście kilometrów od Hurghady, wioski Beduinów czyli ludzi mieszkających na pustyni, którzy prowadzą swojego rodzaju koczowniczy tryb życia. Wyszło tak, że byliśmy sami zapisani na tą wycieczkę, więc mieliśmy pełen komfort zarówno w podróży jak przy zwiedzaniu (o ile zwiedzaniem można to nazwać 😛 )

Sama jazda jeepem, z pewnością będzie frajdą dla każdego 🙂 Chyba, że przeszkadza komuś wiatr we włosach i tumany kurzu 😛 Po dojechaniu do wioski, zaczyna się od krótkiej, około 10 minutowej przejażdżki na wielbłądach.

Po krótkim, ale przyjemnym doświadczeniu z wielbłądami, była chwila na tradycyjnie parzoną herbatkę. Potem wizyta  w jednym z domków, w którym przedstawione są naturalne wyroby lecznice produkowane przez Beduinów oraz degustacja, świeżo wypiekanego chlebka.

Luksor

Oczywiście wybraliśmy się również do Luksoru, ale szczegóły znajdziecie w tym miejscu – LUKSOR.

Była też ochota aby wybrać się do Kairu, w końcu Egipt nieodzownie kojarzy się z piramidami. Jednak mając tylko tydzień czasu, ciężko byłoby zobaczyć wszystko. Mam nadzieje, że będę miał jeszcze ku temu okazję 🙂 

Może Ci się także spodobać...

PARTNERZY