MENUMENU

NOSY BE

Wyspa należąca do Madagaskaru.
Kraina lemurów i rajskich plaż.

LEFKADA

Zapraszamy na wyspę, którą śmiało można nazwać mniejszą siostrą Kefalonii.

MALTA - GOZO - COMINO

Malta - Największe muzeum pod gołym niebem.
Gozo - Kraina opuncji.
Comino - Błękitna Laguna.

Jedno z piękniejszych miast Europy Środkowej, miejsce, które zachwyci nawet najbardziej wymagających turystów, miasto, które zyskało przydomek „miasta stu wież”.

Serce Pojezierza Drawskiego, krainy puszcz i jezior. Idealna odskocznia od zgiełku codzienności.

Monumentalne zabytki, bogata historia starożyntości na wyciągnięcie ręki, miejsca, o których wuczyliśmy się w szkole. To wszystko, w jednym miejscu.

Jedna z najbardziej zielonych, greckich wysp na Morzu Egejskim.

Jak najkrócej opisać Gruzję?
- niesamowita kuchnia
- pyszne wino
- bogata kultura
- wspaniałe zabytki

SZPINDLEROWY MLYN
previous arrow
next arrow
PlayPause
ArrowArrow
Slider

PRAGA

Praga – jedno z piękniejszych miast Europy Środkowej, miejsce, które zachwyci nawet najbardziej wymagających turystów, miasto, które zyskało przydomek „miasta stu wież”.

Na wstępie warto wspomnieć, iż Praga jest stolicą Republiki Czeskiej. Pod względem powierzchni jest porównywalna do Warszawy, a zamieszkuje ją około 1,2 mln ludzi, co stanowi ponad 10% całej populacji Czech. Miasto podzielone jest na 22 dzielnice oznaczone liczbami. Komunikacja miejska jest na bardzo dobrym poziomie, bez trudu można dostać się z obrzeży Pragi do jej centrum. Metro w porównaniu do naszego, ma 3 linie, dzięki którym można dostać się praktycznie wszędzie.

Do Pragi wybraliśmy się zimową porą w styczniu, bardziej przy okazji, stanowiła ona miejsce przesiadki (co prawda kilkudniowej). Celem naszego wyjazdu był Szpindlerowy Młyn, górski kurort niespełna 20 km od Karpacza.  Okazało się, że do tego miasteczka najłatwiej dostać się właśnie przez Pragę, jeśli oczywiście ktoś nie jest zmotoryzowany. Do stolicy Czech udało się nam zakupić w okazyjnej cenie bilety na znanego wszystkim czerwonego busa. Bus z Warszawy wyrusza z Młocin, by po około 10,5 godzinach dojechać na dworzec autobusowy Florenc, zlokalizowany praktycznie w samym centrum Pragi. Z tego też dworca później wyruszyliśmy w góry. Zakwaterowanie zapewniliśmy sobie poprzez booking.com w hotelu Merkur, który jest praktycznie na przeciwko dworca, a w dodatku niespełna 10 minut spacerem od Mostu Karola. 

Przejdźmy zatem do relacji z pobytu w Pradze.

Do Pragi dotarliśmy około 5:30 więc mieliśmy dużo czasu, nim mogliśmy się zakwaterować w hotelu. Bagaże zostawiliśmy w skrytce na dworcu i poszliśmy na kawę, by w międzyczasie zrobiło się trochę jaśniej. Po kawce, z mapą w ręku udaliśmy się w kierunku Rynku Staromiejskiego i Mostu Karola. 


Po dosłownie kilku minutach  doszliśmy do wzbudzającego zachwyt, Domu Miejskiego (fot. poniżej), który stanowi wspaniały przykład praskiej architektury z początków XX w. Budynek ten stał się dla Czechów symbolem czeskiego odrodzenia, a nad wejściem do niego, widnieje piękna mozaika zatytułowana „Hołd składany Pradze”. Do Domu Miejskiego przylega późnogotycka Brama Prochowa (fot. po lewej), stanowiąca pierwszy punkt drogi królewskiej, którą pokonywał kandydat na króla idąc do zamku. Brama powstała w XV w. tworząc wraz z dwunastoma innymi bramami system obronny miasta. Nazwę swą zawdzięcza, jak nie trudno się domyślić, temu że składowano tam proch w XVII w.

 

Zaraz za Bramą Prochową rozpoczyna się jedna z najstarszych ulic Pragi – ulica Celetná. Nazwa ulicy pochodzi o słowa „calt” czyli plecionego chleba, który niegdyś właśnie tam wypiekano. Spacerując nią można podziwiać wspaniałe kamienice reprezentujące przeróżne style architektoniczne. Jedną z perełek jest kubistyczna kamienica nazwana Domem pod Czarną Madonną (fot. po prawej). Należy pamiętać, że według legend, ulicą biega duch lekkomyślnej kobiety, która została zabita krzyżem przez duchownego, któremu odsłoniła biust.

Zbliżając się do końca ulicy Celetnej, dochodząc już do Staromiejskiego Rynku, wyłania się górujący nad okolicznymi budynkami, kościół Marii Panny przed Tynem. Kościół postawiono w XVI w. na miejscu mniejszego kościoła romańskiego, stąd też obecna budowla jest ściśnięta pomiędzy kamienicami. Charakterystyczne są również jej strzeliste wieże. Poniżej fotografia przedstawiająca kościół z ulicy Celetnej.

 

Tym samym doszliśmy do Rynku Staromiejskiego, na którym dopiero co budziło się życie. Wszystkie restauracje były jeszcze oczywiście o tej porze pozamykane, nie było prawie nikogo. Jedynie pługi, oczyszczały Staromák (tak prażanie nazywają rynek) z nagromadzonego przez noc śniegu. Dzięki temu, była to na prawdę dobra okazja by porobić zdjęcia, nie martwiąc się o tłumy turystów wchodzących w kadr. Rynek obecnie jest jednym z najbardziej reprezentacyjnych placów w historycznej części miasta. Niegdyś było to miejsce handlu, gdyż krzyżowały się tutaj szlaki kupieckie Europy. Poniżej zdjęcie rynku oraz pomnika Jana Husa (czeski duchowny, bohater narodowy, który swoimi działaniami przyczynił się do literackiego języka czeskiego).

Będąc na rynku, nie można oczywiście pominąć, górującego nad nim Ratusza Staromiejskiego z 70-metrową wieżą widokową, na którą można wykupić wejście za 105 CZK/osoba dorosła, 55 CZK/dziecko. Rzecz jasna to nie sam ratusz, czy też widoki z wieży przykuwają największą uwagę. Największym zainteresowaniem cieszy się astronomiczny zegar Orloj, skonstruowany w 1410 roku. Jest jednym z najbardziej znanych zegarów astronomicznych na świecie. Składa się z trzech głównych elementów:

  • astronomicznej, która pokazuje ułożenie ciał niebieskich
  • kalendarzowej z medalionami pokazującymi miesiące
  • animacyjnej, która prezentuje ruchome figurki dwunastu apostołów i wyobrażenia Marności i Chciwości, Śmierci, Turka.

 

Kilka minut później witaliśmy wschód słońca ma Moście Karola, którym dzień w dzień spaceruje około 30 tysięcy ludzi. Fundatorem mostu łączącego oba brzegi Wełtawy był Karol IV. Z racji jego zamiłowania astrologią i liczbami tajemnymi, znamy bardzo dokładny czas rozpoczęcia budowy mostu – 9.7.1357r, godzina 5:31 rano. Ciąg liczb z daty i godziny otwarcia budowy (135797531), tworzy magiczną piramidę, która miała przynieść szczęście temu projektowi. Most przez 450 lat był jedyną przeprawą nad Wełtawą w Pradze. Od strony starego miasta, na wejściu na most stoi gotycka Mostecka Wieża. Cechą charakterystyczną mostu są rzeźby świętych (30 sztuk), z których najważniejszą jest pierwsza na świecie, figura Nepomucena. 

Kolejnym przystankiem w czasie naszego spaceru były Hradczany, z wznoszącym się ponad nimi Zamkiem Praskim, będącym niegdyś siedzibą królów, w  której dziś mieszka Prezydent Republiki Czeskiej. Jeszcze przed wejściem na teren zamku, warto przystanąć na chwilę na tarasie widokowym, z którego rozpościera się panorama ma miasto. Wejście do zamku to koszt 350 CZK (ulgowy 175 CZK), jeśli chcemy zobaczyć wszystko, czyli zaliczyć tzw. długą trasę obejmującą Stary Pałac Królewski, Bazylikę i klasztor św. Jerzego,  wieżę Mihulkę oraz wszelkiego rodzaju galerie i wystawy. Jeśli nie chcemy zwiedzać wystaw, galerii i wieży Mihulki, można zakupić tańsze bilety na tzw. krótszą trasę w cenie 250 CZK (ulgowy 125 CZK). Warto podkreślić, że zakupione bilety ważne są przez 2 dni (w dniu zakupu i następnym).

 

Na zdjęciu powyżej widnieje wejście do Zamku Praskiego a dokładniej na pierwszy jego dziedziniec, którego jedną z atrakcji jest uroczysta zmiana warty. W oddali widać wejście na drugi dziedziniec, na którym znajdują się stajnie, w których obecnie są galerie i wystawy, oraz kasa biletowa. Imponujące wrażenie robi monumentalna i strzelista katedra św. Wita, będąca symbolem Pragi. Poniżej fotografie katedry.

Kolejnym wspaniałym miejscem na Zamku Praskim jest Złota Uliczka, pełna urokliwych miniaturowych domków, które postawili strzelcy, pełniący warty na zamku.

 

Z Zamku Praskiego postanowiliśmy udać się w drogę powrotną na dworzec po nasze bagaże, aby zameldować się w końcu w naszym hotelu. W drodze powrotnej zasiedliśmy w jednym z barów w okolicach Rynku Staromiejskiego by uraczyć się czeskim piwem. Warto podkreślić fakt, że mimo zimy i obecnego mrozu, ogródki piwne należące do restauracji nie są zamykane na okres zimowy w przeciwieństwie do naszych. Zimą są obudowywane foliowymi namiotami, które są ocieplane podgrzewaczami ogrodowymi. Oczywiście zapewne każdy będąc w Czechach, zwróci uwagę na to, że cena piwa bardzo często jest taka sama lub niższa niż ceny herbaty, kawy czy słodkich napojów. 

Po zakwaterowaniu w hotelu, wyszliśmy na popołudniowy/wieczorny spacer ulicami Pragi. Dotarliśmy do dzielnicy Malá Strana,  a dokładniej do Muru Lennona i na Wyspę Kampa. Mur powstał pod koniec 1980 roku. Nie jest on tylko pamiątką po Lennonie, ale również wspomnieniem działań opozycji w czasach komunizmu.

Tym samym zakończył się nasz pierwszy dzień w Pradze. 

 

Drugi dzień w Pradze rozpoczęliśmy od wyprawy praskim metrem spod dworca autobusowego Florenc na Wyszehrad. Koszt biletu dobowego (w taki zainwestowaliśmy) to 110 CZK – aktualne ceny biletów komunikacji miejskiej w Pradze znajdziecie pod adresem: www.dpp.cz.

Wyszehrad jest byłym grodem położonym na skale, nad brzegiem Wełtawy. Obecnie to park otoczony fortyfikacjami, na którego terenie można natrafić na pozostałości świadczące o dawnej świetności grodu. 

 Tuż za wejściem, przy ulicy Na Bucance stoi niewielka romańska rotunda św. Marcina, będąca jedną z najstarszych budowli na wzgórzu. 

Uwagę na Wyszehradzie przykuwa katedra św. św. Piotra i Pawła wybudowana w drugiej połowie XI w. Swój obecny wygląd zawdzięcza przebudowie  z przełomu XIX i XX w. zaprojektowanej przez Josefa Mockera. Szczególnie warto przyjrzeć się ozdobnemu, gotyckiemu portalowi.

Poniżej kilka fotografii z Wyszehradu.

Z Wyszehradu postanowiliśmy udać się na Nowe Miasto, gdzie celem naszego wypadu miał być Plac Wacława. Po drodze chcieliśmy zobaczyć tzw. Tańczący Dom, który jest pierwszym  wielkim projektem po 1989 roku. Jego autorem jest Frank Gehry. Poniżej fotografia.

Po drodze idą na Plac Wacława minęliśmy wspaniały budynek Teatru Narodowego oraz Plac Karola wraz z Ratuszem i przyległym do niego parkiem. Václavák (tak mówi się na Plac Wacława) jest jednym z ulubionych miejsc spotkań prażan. Żyje 24 godziny na dobę, jest tam mnóstwo sklepów, restauracji, barów szybkiej obsługi i klubów. Niezależnie od pory dnia czy nocy, jest tam mnóstwo ludzi. Najbardziej charakterystycznym punktem placu jest pomnik św. Wacława na tle gmachu Muzeum Narodowego. Będąc na placu Wacława postanowiliśmy udać się do knajpki V Cípu (www.vcipu.cz), położonej przy miniaturowej ulicy o tej samej nazwie, na tyłach placu. Uliczka jest schowana, łatwo ją ominąć, a ponoć sami prażanie w dużej mierze nie wiedzą o jej istnieniu. My na szczęście wyczytaliśmy o niej w przewodniku, gdzie reklamowaną ją jako tanią knajpkę, z dobrym czeskim jedzeniem i pysznym piwem z tanka. Wszystko to się potwierdziło! Jedzenie pyszne, ceny niskie, atmosfera genialna!

Niżej dwa zdjęcia: jedno to pomnik św. Wacława na tle Muzeum Narodowego, drugie to widok na pomnik i Plac Wacława.

Po obiedzie udaliśmy się do hotelu chwilkę odpocząć i przy okazji zrobić małe zakupy w czeskim markecie Billa. Jeśli ktoś chce przywieźć z Czech dla kogoś na prezent trochę słodkości to z całego serca polecam przepyszne czeskie czekolady, których pełno w tego typu marketach. Zaś dla miłośników innego rodzajów ambrozji polecam spacer alejkami piwnymi w Billi. Próżno tu szukać piw znanych nam zagranicznych koncernów, a jak już je znajdziemy, to będą stały zakurzone gdzieś w koncie, na samym końcu sklepu. Czesi są dumni ze swoich piw i starają się je promować w każdy możliwy sposób. Po zakupach i chwili relaksu w hotelu wyszliśmy wieczorem na Stare Miasto w celu wjazdu na wieżę widokową ratusza, o którym wcześniej wspominałem. 

Wieczór kończyliśmy w Prague Beer Museum – i nie, nie jest to muzeum! (http://www.praguebeermuseum.com/)

Przedostatniego dnia postanowiliśmy udać się na Wzgórze Petřín. Tramwajem podjechaliśmy w okolice mostu Legii, którym przedostaliśmy się na drugi brzeg rzeki. Kierując się w stronę kolejki wwożącej na wzgórze minęliśmy Pomnik Ofiar Komunizmu. Pomnik składa się z 7 postaci z brązu na schodach, który jest hołdem złożonym ofiarom systemu totalitarnego. Kilkadziesiąt metrów od pomnika znajduje się kolejka naziemna Lánovka, którą można wjechać na wzgórze. Na kolejkę wystarczą bilety komunikacji miejskiej, nie ma żadnych dodatkowych opłat.  Wjazd trwa zaledwie kilka minut. 

Na szczycie Petřín, góruje nad całą okolicą wieża widokowa, potocznie nazywana „eifellówką”. Nic w tym dziwnego, gdyż do złudzenia przypomina wieżę Eiffla z Paryża. Co ciekawsze wieża (55 m. wysokości) wraz ze wzgórzem, w miejscu gdzie stoi, ma wysokość odpowiadającą wysokości oryginalnej wieży z Paryża (300 m, wysokości). Warto pokusić się o wejście 299 schodkami na szczyt wieży (koszt to 100 CZK, ulgowy 50 CZK) by móc podziwiać przepiękną panoramę Pragi. Przy dobrej aurze, widoczność z wieży sięga aż 150 km! W okolicach wieży znajduje się kościół św. Wawrzyńca, obserwatorium astronomiczne Štefánika (55 CZK, ulgowy 40 CZK) oraz Labirynt Luster (70 CZK, ulgowy 50 CZK).

 

Po zrobieniu kilku fotografii miasta (powyżej) zeszliśmy z wieży i parkiem poszliśmy w stronę Hradczan na spacer. Pokręciliśmy się jeszcze trochę po Starym Mieście i udaliśmy się do hotelu, dopakować walizki, gdyż następnego dnia o 8:25 mieliśmy PKS do Szpindlerowego Młyna. Bilety kupiliśmy zaraz po przybyciu do Pragi a ich koszt to 165 CZK w jedną stronę. O Szpindlu, więcej we wpisie Szpindlerowy Młyn

Tego dnia, wieczorem udaliśmy się jeszcze do knajpki Pivovarský Dum na rogu Ječná/Lípová 15, gdzie na miejscu wytwarzają piwo bananowe, kawowe i inne przedziwne smakowe kombinacje (www.pivovarskydum.com). Zamówiliśmy sobie piwko bananowe, jego zapach wprowadził nas w obłęd, niestety smak wyprowadził nas z tego magicznego otumanienia i zostaliśmy sprowadzeni na ziemię. Niestety smak piwa nie dorównuje jego zapachowi…

Może Ci się także spodobać...

PARTNERZY