PROWINCJA KRABI

Prowincja Krabi uznawana jest za jedno z najładniejszych miejsc pod kątem krajobrazowym w Tajlandii, co niejednokrotnie mówili nam Tajowie, gdy będąc w Bangkoku, pytali nas gdzie zamierzamy dalej się przemieścić 🙂 Nie bez powodu więc, jest to jedno z najpopularniejszych miejsc wypoczynkowych w Tajlandii.

Prowincja Krabi położona jest w południowej części Tajlandii, na zachodnim wybrzeżu Półwyspu Malajskiego, nad  Morzem Andamańskim. Krabi oddalone jest od stolicy Tajlandii, Bangkoku o około 800 km, zaś od sąsiedniego, również popularnego wśród turystów Phuket, jakieś 160 km (drogą lądową). Na Phuket można sobie skrócić ten dystans wybierając drogę morską 🙂 Stolicą administracyjną prowincji jest miasto Krabi, gdzie znajduje się chociażby międzynarodowy port lotniczy (Krabi International Airport – KBV).

To co przede wszystkim powinno każdego z Was zachwycić w Krabi, to przepiękne i urozmaicone krajobrazy 🙂 Są tam liczne wzniesienia oraz monumentalne, wybijające się ku niebu, wysokie skały. To przyciąga miłośników wspinaczki oraz pasjonatów eksploracji jaskiń, których również w Krabi nie brakuje. Wszelkiej maści wyspy i wysepki (w tym te najbardziej znane jak Phi Phi) przysporzą sporo zajęcia tym, którzy niekoniecznie lubią tylko leżeć i prażyć się na słońcu. Rejsów, rejsików u nich dostatek 🙂 Ale o tym, co można tam zwiedzić i zobaczyć, za chwilę 🙂 Ci, którzy wybiorą na swój pobyt Krabi, powinni zdecydowanie bardziej nastawić się na przyrodę i krajobrazy, nie na zabytki. Po zabytki lepiej udać się na północ kraju 😛 

KURORTY PROWINCJI KRABI

Planując pobyt w prowincji Krabi, warto zastanowić się nad wyborem miejsca, w którym chcemy spędzić nasz wypoczynek. To oczywiście będzie zależało od tego, jak chcemy wykorzystać dany nam czas w raju 🙂 Są miejsca, z których łatwiej dostać się w inne regiony, i takie, które mogą powodować niekiedy lekkie ograniczenia. Można również tak zaplanować sobie podróż i mieć noclegi w kilku miejscach, nikt nie broni 😉 

Najpopularniejszym kurortem w Krabi, jest miasto Ao Nang, które my wybraliśmy jako nasze miejsce pobytu. Po krótce pisząc, przede wszystkim to świetna baza wypadowa do zwiedzania okolicznych atrakcji. Z Ao Nang wypływają liczne wycieczki na sąsiednie wyspy i wysepki.  To też jedno z większych miast w prowincji, które ma dobrze rozwiniętą infrastrukturę jeśli chodzi o miejsca noclegowe i gastronomie. Miłośnicy wieczornych rozrywek również nie będą mieli na co narzekać 🙂 Plaże także są atutem Ao Nang! 🙂 Więcej o samym Ao Nang i tamtejszych plażach znajdziecie w tym miejscu –> http://tu-i-owdzie.pl/2019/01/07/ao-nang/ 🙂

Często wybierana na wypoczynek jest wyspa Ko Lanta – jedna z większych wysp prowincji Krabi, która zamieszkiwana jest przez około 11 tysięcy mieszkańców. Jest to jednak znacznie spokojniejsze miejsce, które sprzyja bardziej wypoczynkowi aniżeli zwiedzaniu. Wyspy mają to do siebie, że troszkę trudniej się z nich wydostać, gdyż trzeba dopasować się do promów, lub najmować prywatne wodne transfery, aby udać się gdzieś dalej. To też często wydłuża drogę do okolicznych atrakcji.  

Nie można także pominąć Railay, Phi Phi Island czy innych mniejszych wysp, na których bez kłopotu można znaleźć noclegi. Nie mniej jednak jest to korzystniejsza opcja gdy chcemy wyrwać się na noc czy dwie w jakieś ustronne, ciche i spokojne miejsce, lub gdy zaplanowaliśmy sobie tripa z wyspy na wyspę 🙂 

CO ROBIĆ, CO ZWIEDZAĆ?

Zwiedzanie zaczniemy od Tiger Cave Temple czyli Świątyni Tygrysa, która dumnie góruje nad miastem Krabi 🙂

Aby się do niej dostać, trzeba pokonać aż 1237 stromych schodów! Wejście zajmuje mniej więcej 20-30 minut, ale wiadomo, to kwestia mocno indywidualna. Niektórzy wskakiwali wręcz z gracją kozy, inni człapali schodek po schodku robiąc sobie częste przerwy.

Ta buddyjska świątynia powstała w 1975 roku, więc do najstarszych nie należy.  Nie mniej jednak warto się na nią wspiąć, gdyż widoki wynagradzają wszelkie męki związane z wejściem na sam szczyt 🙂 Mniej więcej w 1/3 wysokości już robi się ciekawie pod kontem widoków.

Należy koniecznie pamiętać, by zabrać ze sobą wodę! Na górze jest możliwość uzupełnienia butelki 🙂 Lepiej ją uzupełnić, bo kto powiedział, że zejście jest łatwiejsze niż wejście? 😛

Po zejściu można zlepić „piątkę” z tygrysem 😀

Przy świątyni hasają również małpy.

Świątynie Tygrysa śmiało można połączyć z Parkiem Narodowym Khao Nour Chu Chi, który słynie z naturalnych basenów, zasilanych wodą ze źródeł.  Zacząć wypada od Blue Lagoon, które mieni się krystalicznie czystą, turkusową wodą. Tam niestety się nie wykąpiemy, ze względu na bardzo wysoką temperaturę wody 😉

Inaczej jest w przypadku Emerald Pool, które mijamy idąc do Blue Lagoon. Tam jest okazja ku temu, by wskoczyć do wody 🙂 Oba mini akweny zlokalizowane są w pobliżu drogi nr. 4.

Około 10-15 minut busikiem od Emerald Pool są gorące źródła z mini wodospadem, który wpada do pobliskiej rzeki. Nie wiem jak, ale przy takich upałach w Tajlandii, Tajowie potrafili zrobić z gorących źródeł atrakcję, do której walą tłumy turystów 😛 Znacznie przyjemniejsze od tych gorących basenów, było wejście do lodowato zimnej wody w rzece 😀

Bardzo często w lokalnych biurach podróży, Świątynia Tygrysa łączona jest w programie z wyżej wspomnianymi gorącymi źródłami i z Emerald Pool. Koszt to około 1 500 THB/os. 

Jedną z bardziej popularnych form zwiedzania w Krabi, to rejsy na niezliczoną ilość okolicznych wysp i wysepek. Jest ich cała masa i nie sposób wszystkich zobaczyć w kilka dni. Szczerze to nie wiem ile czasu trzeba byłoby spędzić w tamtych okolicach by tego dokonać, ale z pewnością długo 😛 Od czego by tu zacząć? Hmmm może od Leonardo di Caprio i słynnego niegdyś filmu „Niebiańska Plaża”? Tytułowa plaża to Maya Bay na wyspie Ko Phi Phi Lee. 

Jest to również chyba najliczniej odwiedzane miejsce, więc jeśli chcemy uniknąć dzikich tłumów, warto szukać wycieczek tzw. „early bird”, w czasie których wypływa się około 6 rano. Ludzi na Maya Bay i tak będzie masa, ale jednak wiele, wiele mniej niż w późniejszych godzinach. My zdecydowaliśmy się na rejs „Phi Phi Islands” + „4 Islands” (taki mega pakiecik 😀 ) z wczesnym wypłynięciem, gdzie niebiańska plaża jest pierwszym punktem na trasie wycieczki. Po około 1,5 h spędzonych na wyspie, w momencie wypłynięcia, ciężko dostrzec wolne miejsca na plaży, i robi się problem z namierzeniem swojej łodzi 😛 Prawda jest taka, że akurat nas Maya Bay kompletnie nie zachwyciła, wręcz przeciwnie. Z samego rana, przy odpływie Maya Bay nie robi w sumie żadnego wrażenia.

W programie takiej wycieczki poza Maya Bay, odwiedza się również Viking Cave, Pileh Bay (również wyspa Ko Phi Phi Lee), Phi Phi Don (plażowanie i lunch), Bamboo Island z bajecznie piękną, śnieżnobiałą plażą oraz Monkey Beach (wyspa Ko Phi Phi Don), gdzie atrakcją są, jak sama nazwa wskazuje małpy.  Do tego dochodzą jeszcze Poda Island, gdzie jest chwila na relaks oraz Koh Mor i Kos Khai. Przepływa się również obok Chicken Island.

Poniżej zdjęcie Viking Cave. 

Monkey Beach 😀

Jedna dokonała nawet abordażu 😛 

No i śnieżnobiałe piaski Bamboo Island 🙂 

No i Chicken Island, lub jak mawiał nasz przewodnik – KFC Island :p

Nieopodal Chicken Island jest przystanek na Koh Mor i Koh Khai. Są to dwie, niewielkie wyspy, które w czasie odpływu łączą się piaszczystą groblą.

Na zakończenie jest jeszcze chwila na kąpiele słoneczne, i nie tylko na Poda Island 🙂 

Kolejnym rejsem, na który się zdecydowaliśmy był Hong Island. Pod ta nazwą kryją się 3 wyspy: Hong Island (największa), Laolading Island i Phakbia Island. Wspomniane wyspy, uznawane są za jedne z ładniejszych, z czym w pełni się zgadzamy 😉 Ten rejs zaproponowała nam akurat Pani z lokalnego biura, w którym ogarnialiśmy większość rzeczy 🙂 Nie zawiedliśmy się! 🙂 Dodatkowo miłym akcentem w trakcie tej wycieczki jest możliwość posnurkowania 🙂 Koszt za taki rejs to mniej więcej 1200 – 1400 THB/os. 

Wszystko zaczyna się od chwili relaksu na małej, malowniczej wysepce Laolading. Małej i zatłoczonej, dodać zapomniałem 😛 Ale do tłoku na wyspach w Tajlandii niestety trzeba przywyknąć. 

Phakbia Island na zdjęciach poniżej 🙂

Potem była chwila na kąpiel w Hong Lagoon, która otoczona jest wysokimi skałami. Wpływa się tam wąskim przesmykiem 🙂 

Na koniec odpoczynek na Koh Hong. Miejsce nas zauroczyło 🙂 Byliśmy bardzo zadowoleni, że zdecydowaliśmy się na ten rejs 🙂 Dodatkowo można przejść się ścieżką przyrodniczą Koh Hong Nature Trail, która jest poprowadzona po wysepce. 

W przypadku rejsów, należy zwrócić uwagę czym są one realizowane. Często tańsze oferty, które mogą przykuć naszą uwagę ze względu na niskie ceny, realizowane są tradycyjnymi longboatami, przez co dopłynięcie do konkretnej atrakcji zajmuje od groma czasu. Więcej czasu marnuje się na pływanie niż czas spędzony w docelowym miejscu. W związku z tym, lepiej wybierać rejsy speedboatami. Istnieje również możliwość wynajmu takiej łodzi wraz ze sternikiem, i zrealizowanie programu, który będzie wymyślony przez nas 🙂

UWAGA: W przypadku w zasadzie wszystkich rejsów, trzeba pamiętać o dodatkowej opłacie w kwocie 400 THB/os, która pobierana jest jako bilet wstępu do Parków Narodowych. 

Oczywiście wyżej wymienione wycieczki / atrakcje to nie jedyne rzeczy, które można porabiać będąc w Prowincji Krabi.  Po prostu na wszystko nie zawsze starczy czasu, a warto też trochę skorzystać z uroków Morza Andamańskiego i okolicznych plaż 🙂 Dla chętnych, znajdą się dodatkowe atrakcje jak np. lekcje tajskiego gotowania, pokazy kick-boxingu, czy pokazy z cyklu „King Cobra Show”. Można wybrać się jeszcze na Koh Tapoo czyli słynną wyspę Jamesa Bonda 🙂 Dla aktywnych znajdzie się park linowy np. Tree Top Adventure Park w Ao Luek, który otwarty jest codziennie w godzinach 8-16. Cena to 1 700 THB/os. Na plaży Ao Nang Beach istnieje możliwość wypożyczenia kajaków, gdyby ktoś chciał spróbować swoich sił na morzu 🙂 Fani punktów widokowych powinni zagospodarować czas i udać się w okolice miasta Nang Tale, gdzie można wdrapać się na „viewpoint” po około półtoragodzinnej wspinaczce. Nam nie starczyło na to czasu, ale coś trzeba sobie zostawić na następny raz 😀

Z prowincji Krabi, z pewnością warto wybrać się do Parku Narodowego Khao Sok, któremu więcej czasu poświęciłem w tym miejscu –> http://tu-i-owdzie.pl/2019/01/04/khao-sok/

GDZIE KUPIĆ WYCIECZKI?

Spacerując uliczkami Ao Nang, z pewnością nie umkną Waszym oczom punkty tzw. „informacji turystycznych”. To nic innego jak małe, lokalne biura podróży, gdzie można wykupić wycieczki 😛 Poustawiane są w zasadzie co jakieś 50-100m 🙂 Takie punkty znajdują się również w większości hoteli 🙂 

Oczywiście osoby, które lubią mieć wszystko zaplanowane wcześniej, mogą na spokojnie dokonać rezerwacji via internet. Nie trudno o znalezienie w internecie biur, organizujących tam wycieczki. Znaleźć można zarówno biura prowadzone przez Tajów, jak i ludzi innych narodowości 🙂

UWAGA: Nastawcie się na płatności gotówką. Czasami jest możliwość dokonania płatności kartą, ale doliczana jest opłata transakcyjna w wysokości 3% wpłacanej kwoty. Tak więc po co przepłacać? 🙂

Może Ci się także spodobać...

PARTNERZY