GRANDVALIRA

Grandvalira to największy i zarazem najchętniej odwiedzany kompleks narciarski w Andorze. Miłośnikom białego szaleństwa oferuje aż 210 kilometrów tras narciarskich!! Na to wszystko składa się:

  • 20 tras zielonych
  • 49 niebieskich
  • 41 czerwonych
  • 19 czarnych

Wszystkie trasy obsługiwane są przez aż 74 wyciągi 🙂 Poniższa, oficjalna mapka idealnie ukazuje ogrom Grandvaliry 😉

Zanim jednak zapniemy narty i zaczniemy szusować, trzeba się jakoś dostać do ośrodka narciarskiego Grandvalira. Jeśli tak jak my, wybierzecie na swój pobyt Encamp, to do dyspozycji będziecie mieli darmowego skibusa, pod nazwą Funibus. Niestety, nie jest to taki skibus jakie najczęściej można spotkać w innych regionach narciarskich, czyli niskopodłogowe busy, które mogą przypominać nam, nasze miejskie pojazdy. Tam przemieszczamy się klasycznym autokarem, na około 50 miejsc, gdzie nie tak łatwo się zapakować w butach narciarskich 😛 Dodatkowo nie wchodzimy jak to z reguły bywa trzymając pod pachami swój sprzęt, tylko pakujemy go do luku bagażowego jak zwykłą walizkę, co niestety odbija się na tym, jak po tygodniu wyglądają nasze narty lub deski. Jakby nie patrzeć rzucane są jedne na drugie, a często też niestety osoby, które wyciągają swój sprzęt, za bardzo nie troszczą się o cudzy. Dodać można, że przy 20 stopniach na dole, jakie mieliśmy przez większą część naszego pobytu, w busie było jak w saunie 🙁 Funibusy jeżdżą co pół godziny, zaczynając od 8:30 (zaczynając od przystanku zlokalizowanego w Encamp, przy barze Palau). Ostatni spod gondoli Funicamp odjeżdża o 18:30.

Później nie pozostaje nam nic innego jak skorzystanie z gondoli Funicamp. Poniżej garść statystyk jej dotyczących:

  • trasa pokonywana przez gondolę to aż 6137 m.
  • prędkość z jakaś się porusza to 7,2 m/s.
  • dolna stacja położona jest na wysokości 1333 m.n.p.m.
  • górna stacja znajduje się na wysokości 2510 m.n.p.m.
  • łączna długość lin o średnicy 47,5 mmm, która obsługuje owy wyciąg to ponad 25 km !!

Widok z dolnej stacji kolejki na miasteczko 😉 

Tak mnoga ilość tras sprzyja pomyłkom 😛 Niestety ale można czasami się lekko pogubić. Wystarczy źle skręcić i później może czekać Was konieczność kilku zjazdów i wjazdów by dostać się do miejsca, do którego chcieliście się dostać.  Dlatego właśnie warto zabrać ze sobą mapę z trasami. Zapewne dostaniecie ją w swoim hotelu na recepcji 🙂 Jeśli jednak nie, lub najzwyczajniej w świecie jej zapomnicie zabrać ze sobą, to nic straconego! Przed wejściem do stacji gondoli jest punkt informacji turystycznej, gdzie takowe mapy można pobrać. Są również dostępne przy kasach w stacji, oraz tuż przed samym wejściem do wagonika leży ich stos przy jakimś pomieszczeniu technicznym.  Gdybyście jednak i to przegapili, to zainstalujcie sobie oficjalną aplikacje Grandvaliry, to wszystko będziecie mieli pod ręką 🙂

Aplikacja ta to nie tylko stały dostęp do mapy, która może nie raz okazać się niezbędna. Dzięki aplikacji można sprawdzić aktualne warunki, jakie panują na stokach. Można dzięki niej prowadzić statystyki, ile kilometrów danego dnia przejechaliśmy i sprawdzić się po całym tygodniu jeżdżenia, łącznie z podziałem na trudność tras, które obieraliśmy 🙂

O dostęp do internetu nie trzeba się przejmować, gdyż w cały kompleks Grandvalira objęty jest siecią Wi-Fi, która jest darmowa dla posiadaczy ważnych karnetów. Dane do logowania znajdują się na karnecie.

Skoro jesteśmy już przy karnetach, to są one do nabycia w kasach dolnej stacji gondoli Funicamp. W sezonie 2018/19, koszt za 6-dniowy karnet to około 220 Euro. Zawsze aktualne ceny możecie sprawdzić na oficjalnej stronie –> Grandvalira: SkiPass Prices . Poniżej wrzucam screeny  z cennika.

Chciałbym tutaj sprzedać jakiegoś tipa, na którą godzinę warto stawić przy gondoli by uniknąć kolejek, ale chyba nie ma na to reguły 😛 Na pewno nie najgorzej jest na samo otwarcie, czyli przed godziną 9. Później bywa już różnie. Raz byliśmy po 10, i gdy zastaliśmy pustą halę, stwierdziliśmy, że następnego dnia zrobimy to samo. Tak sprytni chcieliśmy być, że następnego dnia i tak swoje odstaliśmy 😛 jeśli chodzi o powrót, tutaj sprawa jest prostsza. Ostatnia gondola zabiera ludzi o godzinie 17:00. Jeśli chcecie na spokojnie zjechać, nie stać w kolejkach i przepychać się z innymi, najlepiej wracać przed 16:30. Wtedy na spokojnie, na luzie to zrobicie. Poniższe zdjęcie przedstawia jak może wyglądać kolejka do gondoli 😛 Po prawej stronie znajdują się schody ruchome, na których też czekają narciarze. Na dole też ciągnie się ogonek 😛

Ogólnie narty w Andorze, to sama radość. Czasami można się zirytować kolejkami, które czasami tworzą się do wyciągów, ale często to wina samych jeżdżących, a nie przepustowości danego krzesełka czy orczyka. Wiadomo, że im bliżej końca jeżdżenia, tym kolejki robią się większe bo każdy próbuje dojechać do „mety”. To samo dzieje się w okolicach pory obiadowej, kiedy wszyscy tłumnie opuszczają knajpy i wracają na stoki.  Warto tu nadmienić, że jeśli chodzi o knajpy na stokach, to jest ich całkiem sporo. Jeśli mogę wam coś zasugerować, unikajcie baru, w kształcie iglo przy krzesełku na dole trasy Solanella! Chyba najwyższe ceny jakie tam widzieliśmy (ok. 6 Euro za piwo z kija), a jedzenie mocno takie sobie…. Hot-Dog to wielka, zimna, w zasadzie chyba nawet nie zagrzana parówka o wątłej jakości… i też za nie małe pieniądze. A jakby nie patrzeć, nie samymi nartami na nartach człowiek żyje. Wszakże zimne piwko, pite w górach, na leżaczku, w pełnym słońcu, smakuje zacnie, oj zacnie 😀 Pozostałe bary są jak najbardziej ok! 
Najbardziej polecamy knajpy na wzór tej, której wrzucam foto 🙂 Jest ich znacznie więcej niż tych a’la igloo 😛 
Poniżej przedstawiam kilka przykładowych cen:
– frytki / pieczone ziemniaczki – ok. 4 Euro
– hamburger z frytkami i colą – ok. 13 Euro
– kawa, w zależności od rodzaju – od 1,5 do 3 Euro
– piwo od 3 do 4 Euro
 
Sama jazda to w zasadzie czysta przyjemność. Duża ilość tras pozwala uniknąć monotonni i znudzenia. W dodatku dzięki temu każdy znajdzie coś dla siebie. Osoby początkujące mają gdzie się uczyć. Ci co już wiedzą co z czym się je, mają duży wybór trudniejszych tras, tak więc jest to idealne miejsca dla każdego narciarza lub deskarza. Widoki również są rewelacyjne!
 
My wyjeździliśmy się do oporu! 😀 Karolina przypomniała sobie 1-sze szlify z Czech i ogarnęła jazdę 🙂 Ba! gdy zaszła potrzeba szusowała samodzielnie 🙂 Poniżej trochę uczty dla ducha, czyli foty Grandvaliry 🙂

Wspominałem, że było ciepło 😀

Świetne widoki są z tarasu widokowego z knajpy przy gondoli Funicamp 🙂

I jeszcze kilka zdjęć z tras 🙂

Takie tam na deser 😛

 

Może Ci się także spodobać...

PARTNERZY